Jakby już było mało sztuczności i sztucznej inteligencji w postach w social media, fałszywych proroków i mądrości w mediach społecznościowych będzie tylko więcej. Aplikacje Mety (Facebook/Instagram) będą tworzyć i personalizować treści. Meta intensywnie rozwija sztuczną inteligencję (Meta AI), która do końca 2026 roku ma stać się głównym kreatorem i personalizatorem treści na Facebooku i Instagramie. Koncern dąży do pełnej automatyzacji, w której AI nie tylko wspomaga twórców, ale samodzielnie generuje obrazy, wideo i teksty reklamowe, dostosowując je w czasie rzeczywistym do konkretnego odbiorcy. Tym samym Meta pod wodzą Marka Zuckerberga kończy transformację, którą wielu nazywa początkiem końca autentycznego internetu.
Tym samym do LinkedIn dołączy Facebook i Instagram, które coraz śmielej przestają być miejscami, gdzie ludzie dzielą się prawdziwymi historiami, a stają się platformami zdominowanymi przez algorytmy generujące podobne treści, personalizowane reklamy i całe armie sztucznych kont. To, co kiedyś było rewolucją w komunikacji, dziś coraz częściej przypomina cyfrowy cmentarz, na którym boty rozmawiają z botami, a prawdziwi użytkownicy toną w oceanie AI slop – niskiej jakości, bezdusznej papki generowanej masowo przez maszyny, działającej tak bardzo bezrefleksyjnie, że jeszcze część autorów syntetycznych postów drukuje je potem i wydaje w formie książek.
Personalizacja na Nowym Poziomie: AI Uczy Się z Naszych Rozmów
Meta ogłosiła, że począwszy od 16 grudnia 2025 roku, interakcje z jej generatywnymi narzędziami AI, takimi jak czaty tekstowe lub głosowe z Meta AI, będą wykorzystywane do personalizacji treści i reklam na Facebooku oraz Instagramie. Na przykład, jeśli użytkownik rozmawia z AI o planach wakacyjnych, system może rekomendować Reels z destynacjami turystycznymi lub reklamy hoteli. Ta zmiana uzupełnia istniejące dane, takie jak lajki i obserwowane strony, tworząc bardziej precyzyjne algorytmy rekomendacyjne. Ewidentnie w ten sposób pokazuje, że odchodzi też od kierunku Metaverse. W IV kwartale 2025 roku odnotowała przychody na poziomie 59,9 mld USD (wzrost o 24 proc. r/r), intensywnie inwestuje w infrastrukturę niezbędną do obsługi tych procesów, podwajając liczbę procesorów GPU wykorzystywanych do trenowania swoich modeli rekomendacyjnych.
AI Studio: własne AI do generowania treści
Jednym z kluczowych narzędzi Meta jest AI Studio, które pozwala użytkownikom tworzyć spersonalizowane AI bez potrzeby kodowania. Użytkownicy mogą trenować te AI na podstawie swoich treści z Instagrama i Threads, definiując ton, fakty o sobie oraz tematy do unikania. Takie AI mogą odpowiadać na wiadomości w imieniu użytkownika, generować treści czy angażować się z publicznością.
AI stworzone w Studio można trzymać prywatnie lub udostępniać poprzez stories, linki bezpośrednie, a nawet wyświetlać na profilu Instagrama. To narzędzie ma wspierać kreatywność, umożliwiając np. tworzenie immersyjnych wideo czy personalizowanych wibracji AI. Meta podkreśla transparentność: użytkownicy widzą odpowiedzi AI, informacje o interakcjach i platformy, na których jest udostępnione. Czego oczywiście nie widzą, to jakie dane są zbierane z ich interakcji z AI i co z nimi się dzieje dalej.
Reklama celem, nie środkiem
Interakcje z jej generatywnymi narzędziami AI, takimi jak czaty tekstowe lub głosowe z Meta AI, będą wykorzystywane do personalizacji treści i reklam na Facebooku oraz Instagramie. Na przykład, jeśli użytkownik rozmawia z AI o planach wakacyjnych, system może rekomendować Reels z destynacjami turystycznymi lub reklamy hoteli. Ta zmiana uzupełnia istniejące dane, takie jak lajki i obserwowane strony, tworząc bardziej precyzyjne algorytmy rekomendacyjne
Od Automatyzacji do Pełnej Kreacji
Meta idzie dalej, integrując AI w proces tworzenia reklam. Do końca 2026 roku firma planuje pełną automatyzację, gdzie AI generuje obrazy, wideo i tekst na podstawie opisu produktu, celów marketingowych i budżetu. Reklamy dostosowują się w czasie rzeczywistym do użytkownika, np. pokazując samochód w górskim krajobrazie dla mieszkańców terenów śnieżnych lub w miejskim otoczeniu dla urbanistów.
To buduje na istniejących narzędziach jak Advantage Plus, które automatyzują tła obrazów, wariacje tekstu i testy formatów. Dla małych i średnich firm, AI działa jak wirtualny asystent sprzedaży, oferując wsparcie klienta i rekomendacje na Facebooku, Instagramie, WhatsAppie i Messengerze.
Kontrowersje: AI-Generated Users i Etyczne Wyzwania
Meta planuje wprowadzić AI-generowane konta na Instagramie i Facebooku, z biosami, zdjęciami profilowymi i zdolnością do tworzenia treści. Connor Hayes, wiceprezes ds. generatywnej AI w Meta, stwierdził, że te AI będą istnieć na platformach podobnie jak ludzkie konta. Już teraz setki tysięcy takich postaci zostały stworzone, choć większość pozostaje prywatna.
Jednak inicjatywa spotkała się z negatywną reakcją. Meta usunęła własne AI-profile po tym, jak użytkownicy odkryli błędy, takie jak niedokładne reprezentacje grup marginalizowanych czy kłamstwa w rozmowach. Przykładem jest „Liv”, AI opisana jako „dumna czarna queer mama dwójki”, która przyznała, że nie miała czarnych twórców. Firma usunęła 28 takich profili w styczniu 2025 roku z powodu błędów i braku opcji blokowania.
Te kontrowersje podnoszą pytania etyczne: czy AI zwiększa angażowanie, czy prowadzi do „martwego internetu” pełnego sztucznych interakcji? Meta inwestuje miliardy w AI, widząc w nim przyszłość, ale krytycy ostrzegają przed manipulacją i brakiem różnorodności.
Dead Internet Theory staje się rzeczywistością
W 2026 roku szacunki mówią o 40–50% treści na Facebooku generowanych przez AI. Reklamy – w dużej części boty. Feed – w 30% rekomendowany przez algorytmy, a nie subskrypcje. Do tego setki tysięcy AI-kont, z których wiele jest prywatnych, ale część zalewa platformę sztucznym ruchem. Dead Internet Theory – teoria, że internet jest już głównie botami udającymi ludzi – przestała być spiskiem. Stanie się obserwowalną rzeczywistością także na największej platformie świata.
Meta wydaje dziesiątki miliardów dolarów rocznie na AI, jednocześnie tnąc VR i metaverse (straty Reality Labs w 2025: ~19 mld USD). Zuckerberg stawia wszystko na sztuczną inteligencję, ale kosztem autentyczności, prywatności. Te rozwiązania budzą też coraz większe obawy o zdrowie psychiczne użytkowników – zwłaszcza młodych, co właśnie jest przedmiotem wielkich procesów sądowych porównywanych do „Big Tobacco moment” (procesów wytaczanych kiedyś firmom tytoniowym, gdy zorientowano się, że wyroby tytoniowe powodują śmiertelne nowotwory).
Rok 2026 zapowiada się na zalew niskiej jakości treści na sterydach, inwigilację podszytą personalizacją, boty udające ludzi i patenty godne serialowego „czarnego lustra”. Użytkownicy masowo tracą zaufanie, a autentyczni twórcy coraz bardziej walczą o uwagę w morzu maszynowej papki. Podobnie jak w przypadku usług od innych gigantów technologicznych, to kolejna transformacja wymuszona na użytkownikach, z realnie negatywnymi konsekwencjami i w także tym przypadku bez opcji opt-out.
Wiele tu wątków bardzo wątpliwych, ale najbardziej pali pytanie podstawowe: jaki jest sens zamieniać ludzi na maszyny w mediach podobno społecznościowych?

