Globalna awaria Cloudflare pokazała, że kilka firm kontroluje kluczową część internetu i jakie mogą być tego skutki. Q efekcie przez kilka godzin niedostępna była nawet około jedna piąta stron sieci i szereg usług w Polsce. Pęknięcie w systemie DNS ujawniło braki alternatyw i ryzyka związane z koncentracją infrastruktury w rękach kilku dostawców.
Skala problemu i bezpośrednie skutki
We wtorek 18 listopada awaria Cloudflare sparaliżowała znaczną część sieci: około 20% stron internetowych oraz popularne usługi streamingowe i platformy społecznościowe przestały działać, a w Polsce dotknięte zostały m.in. . serwisy Canal+ online, Sweet.TV, platforma X oraz strony wielu wydawców mediów. Nawet serwis monitorujący awarie, Downdetector, był czasowo niedostępny, a użytkownicy widzieli komunikaty o błędzie 500. Po kilku godzinach Cloudflare poinformował o wprowadzonych zmianach i stopniowym przywracaniu usług.
Przyczyna awarii i techniczne tło
Eksperci wskazują, że przyczyną była awaria systemu DNS, który tłumaczy nazwy domen na adresy IP. Jego przeciążenie doprowadziło do kaskadowych problemów. DNS to fundament działania internetu, ale jego architektura bywa opisywana jako anachroniczna wobec współczesnych potrzeb, co zwiększa podatność na szeroko zakrojone zakłócenia.
Co to mówi o rynku i bezpieczeństwie cyfrowym
Specjaliści z branży podkreślają, że problem nie jest wyłącznie techniczny, lecz strukturalny. Firmy i instytucje w dużym stopniu polegają na usługach kilku gigantów chmurowych i sieciowych, bo na rynku brakuje realnych alternatyw o porównywalnej skali i niezawodności. Ramutė Varnelytė z IPXO zwraca uwagę, że Europa jest szczególnie zależna od amerykańskich dostawców infrastruktury krytycznej, co ma implikacje strategiczne i bezpieczeństwa cyfrowego.
Wnioski dla biznesu i administracji
Dla firm to sygnał do rewizji strategii: dywersyfikacja dostawców, planów awaryjnych i lokalnych rozwiązań powinna stać się priorytetem. Dla regulatorów i decydentów to argument za budową odpornej, rozproszonej infrastruktury oraz wsparciem rozwoju europejskich alternatyw chmurowych, które zmniejszyłyby koncentrację ryzyka w rękach kilku graczy.
Pozostałe komentarze
Brak planów awaryjnych u klientów: administratorzy i CTO przyznawali, że wiele organizacji nie miało przygotowanych scenariuszy szybkiego przełączenia na alternatywne resolvery czy zapasowe CDN.
Potrzeba wielowarstwowej redundancji: inżynierowie sieci rekomendowali stosowanie równoległych dostawców DNS, lokalnych resolverów i mechanizmów health‑check, które automatycznie przełączają ruch.
Polityczne i strategiczne implikacje: komentatorzy z obszaru cyberbezpieczeństwa wskazywali, że dominacja amerykańskich dostawców ma też wymiar geostrategiczny — Europa powinna inwestować w własne rozwiązania infrastrukturalne.
W sieci pojawiły się też bardziej techniczne głosy: niektórzy badacze sugerowali, że problem mógł ujawnić słabości w automatycznych mechanizmach propagacji zmian konfiguracji i w testach regresji przed wdrożeniem.
red.
CZYTAJ TEŻ: Europejski gigant AI z Krakowa. Synerise pozyskał 25 mln euro od EBI na globalną ekspansję
CZYTAJ TEŻ: AI wspiera realizację celów transformacji energetycznej

